Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlinezarnowiec-dws blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
1386 odwiedzin | wpisów: 6, komentarzy: 18, obserwuje: 5

Hu hu ha, zima nie jest zła!

autor: zarnowiec-dws blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Pierwszy mój wpis w tym roku, życzę Wam zatem spełnienia marzeń i realizacji planów. Dużo cierpliwości i samych trafnych decyzji, aby Wasze wymarzone miejsca na ziemi piękniały w oczach i stały się Waszą dumą 😀 

A co u nas? Z racji tego, że mamy jeszcze wolne od pracy zawodowej mój szanowny małżonek postanowił zbijać......nie, nie, nie bąki! lecz ścianki domu 😄 I co, że zimno, że wiatr hula, że pada deszcz, a zaraz potem śnieg! Robimy, bo wiosna tuż tuż 😉 I tak w tym roku mamy zrobione trzy ścianki. A to dopiero początek i weekend też zapowiada się pracowicie.

Pojawił się też u nas pewien problem. W sumie dobrze, że męża coś tknęło i zajrzał w rury, które mają dostarczać ogrzane powietrze z kominka ( te dwie srebrne,wystające na zdj.wyżej)do rur w płycie fundamentowej. Powinny być suche, bo są dobrze zabezpieczone, a niestety były pełne wody. Wypompowaliśmy ok.150l i to niestety nie koniec, ponieważ co jakiś czas, po deszczach znowu zbiera się w nich woda. Nie chcemy, aby zamarzła, żeby nie narobiło nam szkód, więc systematycznie pozbywamy się jej. Nie wiemy czemu tak się dzieje, zwłaszcza że użyty beton ponoć nie przepuszcza wody. No nic, oby do wiosny 😄

Wrzucę jeszcze zdjęcie domku narzędziowego z drzwiami. Ja jestem zachwycona! 


Pozdrawiamy!


Zaległości

autor: zarnowiec-dws blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Witam, sporo czasu minęło od ostatniego wpisu, ale już tak ze mną jest, że nie lubię paplać o wszystkim i o niczym. Razem z mężem pracowicie na działce spędzamy prawie każdy weekend, a w lecie także popołudnia po pracy. Idzie jak idzie i nikt nie mówił, że będzie łatwo. Zwłaszcza kiedy buduje jedna osoba ( mąż), a druga tylko pomaga w miarę możliwości i umiejętności (ja) 😉. Przez ten czas zrobiliśmy mniej niż chcieliśmy i nie ma co zwalać na upały czy inne zdarzenia losowe, czasami bardzo bolesne, po stracie jednej z najbliższych mi osób. Smutno, bo tato z mamą miał zamieszkać w naszym domu, ale niestety tak się nie stanie 😞 Widocznie tam u góry był bardziej potrzebny, ale mam nadzieję, że tu na ziemi zawsze będzie nas wspierać.                                             

W lecie popracowaliśmy trochę na płycie. Została wykonana izolacja pozioma z czarnego mazidełka 😜 i folii. Potem mąż spalił wiertarkę przy wierceniu otworów w betonie pod kotwy. Udało mu się zrobić jeden otwór w ciągu 2 godzin, a do zrobienia było ich 60! Ale od czego są przyjaciele? Okazało się, że kolega ma super hiper wiertarkę, specjalnie do tego przeznaczoną i poszło gładko....no prawie. W każdym razie 60 otworów udało się zrobić. Każdy w odległości 120cm od siebie, pomijając miejsca pod okna tarasowe i drzwi. 

Kotwy zostały zrobione z prętów gwintowanych kwasoodpornych M16 pociętych na 20 cm odcinki. Następnie w każdy otwór została wciśnięta żywica i umieszczony pręt.

Na to położyliśmy piankę wyrównującą poziom i deski wcześniej zaimpregnowane i nawiercone. Całość przymocowana nakrętkami. I tym oto sposobem zrobiliśmy podwaliny naszego domu.

Żeby nie było, że ja w przerwach kiedy nie miałam co robić na płycie, opalałam się. O nie! Postanowiłam w miejscu gdzie wcześniej były prawie 2 metrowe chaszcze zrobić rabatkę, żeby cieszyła nasze oczy w trudnych momentach.

Z ciekawości i na próbę mąż przygotował również jedną ze ścian. Chciał sprawdzić jak będzie pracować się z zamówionym drewnem na szkielet domu. Reszta ścian musiała poczekać, ponieważ trzeba było wykończyć domek narzędziowy na którym nam zależało i zeszło przy nim mnóstwo czasu. Tak naprawdę jeszcze nie jest skończony. Zostało przykrycie dachu papą i zrobienie drzwi. Niestety pogoda nam się obecnie zepsuła i prace przy dachu wstrzymane. Musieliśmy również dać sobie trochę czasu na przeżycie żałoby. Finalnie na daszku będzie gont taki jak na domu, ale to dopiero w przyszłym roku. Nie mam aktualnych zdjęć. Te były robione jako ostatnie.






We wnątrz wszystkie ścianki obite płytą, ale zdjęć brak. Domek prezentuje się świetnie zwłaszcza przy takich zachodach....

Pozdrawiam Was serdecznie. Odwiedziłam Wasze blogi i widzę piękne postępy. Życzę Wam, aby żadne przykre, życiowe zdarzenia nie miały u Was miejsca......chociaż wiem, że takie jest życie.



Komentarze (1)
autor:pa.00  dodano: 2 miesiące temu
Życzę wszystkiego dobrego, a tata tam z góry , na pewno będzie Wam pomagał :) Pozdrawiam serdecznie.

Co w trawie (u nas) piszczy

autor: zarnowiec-dws blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Witam wszystkich po krótkiej przerwie w trakcie której w miarę możliwości działamy. Pogoda taka, że nic tylko usiąść nad brzegiem wody, pod palmami z zimnym drinkiem w ręce ;P ale nie! Dwójka wariatów z dzieckiem i psem na dokładkę skacze po betonie niczym w basenie, dzierżąc w rękach, a to gwoździarkę, a to młotek...ale żeby nie było -woda jest i owszem! tyle, że z węża ogrodowego, a palma? no cóż, ta nam czasami odbija :) A propos wody, to działamy w tej sprawie, bo nagle okazało się, że zaczęli porządnie utwardzać drogę przy działce i za rok ma być położony asfalt. Ucieszyła nas ta wiadomość, ale jednocześnie uświadomiliśmy sobie, że trzeba pośpieszyć się z podłączeniem do kanalizacji i doprowadzeniem wody. Wszystko jest w drodze tylko kwestia podciągnięcia do nas jakieś 50m. Zleciliśmy zrobienie i czekamy, jak będzie gotowy będziemy szukać ostatecznego wykonawcy. Mam nadzieję również, że będziemy mogli liczyć na częściowy zwrot kosztów z PWiK. Będę wdzięczna jeśli zechcecie podzielić się informacją jak to było u Was. 

Kolejna rzecz, to prąd. Jakieś dwa miesiące temu postawili nam skrzynkę przy działce i od tego momentu mieliśmy czas do końca lipca na podpisanie umowy na dostarczenie energii elektrycznej. Tak też się stało. Kiedy dokładnie założono nam licznik nie mamy pojęcia. Mąż odkrył to przypadkiem idąc do sąsiadów zakręcić wodę. Skrzynka była otwarta, a w środku kluczyki :/ Zero informacji od operatora, że taki fakt miał miejsce. Jedyne pocieszenie, to fakt, że dwa dni wcześniej skrzynka była na pewno zamknięta. Zastanawiam się jednak jak podłączyć się do tego prądu? Nie ma tam żadnego gniazdka, ani nie wychodzi żadne inne podłączenie za skrzynką. Będziemy dzwonić do enea, ale jeśli ktoś coś, to będę wdzięczna :) Zainteresuje Was może informacja jaką uzyskaliśmy przy podpisywaniu w/w umowy. Otóż okazuje się, że osoby posiadające NIP mają zniżkę za kWh i w naszym przypadku jest to 11 gr za kWh. Nie trzeba mieć działalności gospodarczej wystarczy, że kiedyś został Wam nadany NIP. Dobre i to :)

Ponad dwa tygodnie temu zdjęliśmy folię z naszej płyty fundamentowej i powiem Wam, że wygląda pięknie. Beton gładziutki i bez pajączków, ale nadal czekamy na wyniki z badania betonu. Kwestia jeszcze może paru dni, ale mamy nadzieję, że będzie ok.

 No tak, beton piękny, ale pancia porządnego zdjęcia nie zrobiła...

Nadal trwają prace nad domkiem narzędziowym. Idzie wolno, ale jest pięknie i solidnie, a finalnie będzie cudnie :). Jestem z męża naprawdę bardzo dumna. Wszystko porządnie dopasowane i zabezpieczone. Nadziwić się nie mogę, że można tak wszystko dokładnie przemyśleć, obliczyć i dopasować.  I pomyśleć, że jeszcze jakiś czas temu rozglądałam się za domkiem z marketów budowlanych. 

 Zdjęcie z zeszłego tygodnia, obecnie prace są bardziej zaawansowane.  

I na koniec najważniejsza wiadomość z której bardzo się cieszymy (oprócz oczywiście tego, że od przyszłego tygodnia zaczynamy urlop) MAMY DREWNO NA DOM!!! 


 Drewno jest i urlop lada moment też, a co robi budujący w trakcie urlopu? buduje dom! haha:) Nie pozostaje nam nic innego jak nadal brodzić w naszym betonowym basenie, w cieniu drewna, z gwoździarką w rękach z przerwą na drinka..... bezalkoholowego oczywiście ;) 

Nad wszystkim czuwa oczywiście nasza inspektorka. Wszędzie wtyka swój wścibski nos i węszy, ale zjadając ulubiony ołówek inwestora przesadziła i teraz musi siedzieć cicho nawet jak coś wywęszy :P  

 Pozdrawiamy wszystkich pozytywnie zakręconych budujących Dorota i Marek



Komentarze (3)
autor:laurkowachata  dodano: 6 miesięcy temu
Ależ jesteście ambitni:) Co do skrzynki - my ściągaliśmy prywatnie elektryka z uprawnieniami, koszt ok. 150 zł, który tam zakłada gniazdko (czy coś tam innego) i to wszystko. Musi też jakiś papierek wypełnić o gotowości instalacji.
Tytuł: :)
Odpowiedź do laurkowachata
autor:zarnowiec-dws  dodano: 6 miesięcy temu
Bardzo dziękuję za podpowiedź 😀 Coś właśnie takiego obiło się nam o uszy, ale w enea nikt o tym słowem nie wspomniał i szukaliśmy w skrzynce dziury w całym 😜. Pozdrawiam
autor:nicolka2004  dodano: 6 miesięcy temu
Pięknie prace postępują.😆 Domek narzędziowy ,,wow", zapowiada się bajecznie.
pozdrawiam

Jak dobrze mieć sąsiada

autor: zarnowiec-dws blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

W oczekiwaniu na gotowość płyty do dalszej budowy i zamówione drewno, naszła mnie taka refleksja dotyczącą naszych sąsiadów. Mamy super sąsiadów! I odczuliśmy to już podczas pierwszej wizyty na działce jako prawowici jej właściciele 😀 Działka w połowie była uprawiana, więc częściowo zaorana. Druga połowa była zarośnięta na wysokość 2 metrów chwastami różnego rodzaju.  Mąż przygotowany, żeby stawić im czoła, uzbrojony w kosiarkę żyłkową, spalinową postanowił rozprawić się z intruzami. Odpalił bestię i.......żyłka strzeliła. I tu z pomocą pośpieszył sąsiad, który obok nas ma swoje gospodarstwo. Sam zaproponował, że w najbliższym wolnym czasie wykarczuje nam te chaszcze, co faktycznie uczynił w ciągu paru dni. Tym oto sposobem mieliśmy w miarę oczyszczoną działkę i mogliśmy skupić się na stawianiu ogrodzenia. W tym czasie ludzie podchodzili do nas, żeby się przywitać i podpytać o plany na budowę. I tak poznaliśmy naszego najbliższego sąsiada. Pan zaoferował pomoc w razie potrzeby przechowania narzędzi lub  z korzystania z wody. Byliśmy miło zaskoczeni takim podejściem do obcych sobie ludzi. Na wiosnę zaczęliśmy drobne prace przy stawianiu kompostownika. Kiedy skończyliśmy zapakowaliśmy się do auta, przejechałam parę metrów i już wtedy poczułam, że wyjechać nie będzie łatwo. Ugrzęzłam w błotku perfekcyjnie. ;P Synek miał strach w oczach, małżonek wyszedł na rekonesans i zaczyna coś tam machać w języku migowym, więc wyszłam i ja. Okazało się, że auto zakopane po próg samochodu, zdąrzyłam tylko pomyśleć, że jesteśmy w czarnej d...e, a tu przy drodze zatrzymuje się samochód i przez okienko pani pyta się czy potrzebna pomoc. My zaskoczeni, ale odpowiadamy, że tak, więc pani mówi że za chwilę podjedzie mąż. Ok! W międzyczasie próbujemy coś wymodzić. Minęły może ze 3 minuty, a tu zajeżdża samochód terenowy. W trakcie okazało się jeszcze, że nie mamy śruby, żeby wykręcić hak, więc pan skoczył po śrubę 😏 Cała operacja trwała może 15 minut i przy okazji dowiedzieliśmy się, że taką sytuację zaliczył nie jeden z budujących się sąsiadów. Na sąsiadach nie zawiedliśmy się także przy okazji zbierania podpisów pod zgodą na postawienie nam skrzynki przez zakład energetyczny w pasie przy drodze należącym do 13 sąsiadów. Podpisali się wszyscy 😀. Na dzień dzisiejszy sytuacja wyglada tak, że nasz syn jest zapraszany do sąsiadów prawie zawsze kiedy jesteśmy na działce. Bawi się z dziećmi sąsiadów, korzysta z basenu i placu zabaw. Zdarzyło się również, że podjechał po niego specjalny  transport w postaci taczki 😉 My od prawie 2 miesięcy korzystamy z wody od sąsiadów i dzięki temu po posadzeniu drzewek nasza praca nie  poszła na marne. Domu jeszcze nie namy i przed nami długa droga, ale jesteśmy pewni, że na pomoc sąsiedzką zawsze możemy liczyć.  Miło będzie tam zamieszkać i może kiedyś będziemy mieli okazję odwdzięczyć  się za miłe przyjęcie. A jak jest u Was z sąsiadami? Pozdrawiam Dorota




Komentarze (7)
autor:koliberek  dodano: 7 miesięcy temu
Super opowieść i super Sąsiedzi :) 👏 u nas też wodę dawali, dziecko szło pobawić się, więc fajnie, że są tacy ludzie, ale gdzieniegdzie, na szczęście dalej, nie bezpośrednio, są i tacy, którzy woleliby mieszkać sami bez sąsiadów, bo wszystko im przeszkadza :)
Odpowiedź do koliberek
autor:zarnowiec-dws  dodano: 7 miesięcy temu
Jak to mówią równowaga w przyrodzie musi być. Najgorsze, że tych odludków ktoś ma za sąsiadów 😔 Przykro
Tytuł: KU chwale dobrym sąsiadom
autor:damariko  dodano: 7 miesięcy temu
Bardzo się cieszę za taki wpis. Mieliśmy to samo. A w ogóle to sąsiadka ratowała mnie już ze trzy razy z opresji mniejszych i większych i mam nadzieję sie odwdzięczyć bo aż głupio. na razie wychodzi na to, że starszna sierota ze mnie i ciagle w opałach...
Odpowiedź do damariko
autor:zarnowiec-dws  dodano: 7 miesięcy temu
Prawie stanęłam na baczność krzycząc " ku chwale!" 😂 Oj tam, oj tam odrazu sierota 😉 czasem trzeba być słabym, żeby okazać się silnym 😀
autor:zrobcos  dodano: 7 miesięcy temu
To tak jak u nas, też mocno pomocni, i wodę i prąd użyczą, zatrzymają się pogadają jest to miłe, Ale bo musi być jakieś Ale, jak jestem na budowie to często zakładam słuchawki aby tych przerw na pogaduchy było jak najmniej.
Tytuł: .
autor:karolinalabajczyk  dodano: 7 miesięcy temu
kurcze tylko pozazdroscic , dobrze miec takie kontakty juz od samego poczatku ;) my mielismy mini pertypetie ale juz jest lepiej:) pozdrawiam
autor:nicolka2004  dodano: 5 miesięcy temu
Sąsiad sąsiadowi nierówny😢 My tak dobrze nie trafiliśmy niestety...Oby tak u Was pozostało😉
Statystyki mojabudowa.pl
Liczba blogów:49766
Liczba wpisów:206914
Liczba komentarzy:874650
Liczba zdjęć:765029
Użytkownicy online:455